O Słodkim Słoiku

Browsing posts in: O Słodkim Słoiku

Słodkiemu stuknął roczek

Lut 07, 2017 Posted in O Słodkim Słoiku, Wszystkie 0 Comments
Lut 07, 2017 0

Słodkiemu Słoikowi pod koniec stycznia stuknął roczek. Mi też przybyło o jeden roczek więcej.  I Wam. Jak się z tym czujecie? Ja dawno nie czułam się szczęśliwsza. Okej, na moje ucho zabrzmiało to trochę zbyt entuzjastycznie jak na tę porę roku, ale w gruncie rzeczy tak jest. Czuję, że dobrze spędziłam ten rok. Zdecydowaną większość swojej ‘szczęśliwości’ zawdzięczam sobie. Okej, to z kolei zabrzmiało trochę zbyt pysznie. A nie miało. Miałam tylko na myśli, że dokonywałam bardzo dobrych wyborów, tych łatwych i tych trudnych. Dobrze dobierałam proporcje słuchania innych i słuchania samej siebie.

Słodki Słoik nie był wyborem. Był impulsem. Właśnie tak wyobrażam sobie przypływ weny u artystów. Brak konkretnego obrazu w głowie. Tylko majacząca w umyśle wizja. Ekscytacja i podniecenie. Pamiętam tę noc, kiedy tworzyłam Słodkiego Słoika. Ten nagły przypływ energii. Emocje. Tak czułam się w tym roku tylko dwukrotnie, będąc daleko poza Słoikową Stolicą, kiedy ten stan spotkał mnie po raz drugi.

Powinnam chyba przedstawić jakieś statystyki po rocznej egzystencji Słodkiego Słoika – ilość odwiedzin, liczbę lajków i śledzących stronę. Ale nie mam do tego głowy. Słodki Słoik to zawsze były bardziej emocje niż liczby. Zamiast tego napiszę, że słucham właśnie Marka Dyjaka. Wzrusza.

Spróbujcie upiec tę pyszną tartę! Kwaśna żurawina i beza włoska… czy potrzebna Wam dalsza rekomendacja?

Przepis znajdziecie tutaj: Tarta żurawinowa z bezą włoską

 

 

 

Zbliżają się…

Gru 07, 2016 Posted in O Słodkim Słoiku, Wszystkie 0 Comments
Gru 07, 2016 0

Święta:-)

Nie chciałam pisać o tym już w pierwszym tygodniu listopada, chociaż tak robiły telewizyjne reklamy z uśmiechniętymi i zarumienionymi, na to wskazywały pięknie opakowane zestawy kosmetyków w drogeriach i kosze słodyczy w supermarketach, niemal podświadomie czuło się zapach pierników i suszonych owoców wchodząc do galerii rozświetlonej świątecznymi lampkami. Czy to znak, że dla większości z Nas święta zaczynają mieć wymiar głównie konsumpcyjny?  Oczywiście nie. Mamy tendencję do kupowania „na zapas” bez względu czy przed nami są święta jedno- czy czterodniowe. Biegamy po sklepach w poszukiwaniu oryginalnych prezentów dla Naszych najbliższych, bo chcemy przez to chociaż w niewielkim stopniu wyrazić, że są dla nas wyjątkowi? To chyba całkiem pozytywny przejaw konsumpcjonizmu. Wasze pociechy nie mogą się doczekać świąt zwłaszcza ze względu na prezenty pod choinką? To dobrze, takie są przywileje dzieciństwa, których odbierać nie wolno.

Kiedy byłam mała wyczekiwałam pierwszej świątecznej reklamy prawie tak, jak wakacji. Później skreślałam dni w kalendarzu w oczekiwaniu na święta, czekając aż sąsiad zapali lampki na ogromnej choince w jego ogrodzie. Wigilijny poranek – zakupy z tatą, ubieranie choinki, zapach wigilijnych potraw, mama nieco zestresowana „czy na pewno nie zapomniała o żadnym daniu?” Wszyscy się krzątają, ale panuje nietypowa, bardziej doniosła atmosfera. Jesteśmy dla siebie cieplejsi niż na co dzień.

Od tego czasu niewiele się zmieniło. Jesteśmy dla siebie cieplejsi niż na co dzień. Tak. A może w mniejszym stopniu niż na co dzień boimy się to okazać. Tylko ja zamieniłam moje dziecięce zawstydzenie przy składaniu życzeń na ciągle zwiększającą się dawkę wzruszenia. Z każdym rokiem coraz bardziej rozczula mnie ten prosty gest łamania się opłatkiem z tymi, których kocham najbardziej. I to jest dla mnie sens świąt.

Przed świętami pojawi się tutaj jeszcze kilka przepisów – a oto pierwsza propozycja – bardzo proste muffiny, o delikatnie piernikowym smaku. Nieco wytrawne, zwłaszcza dzięki obecności suszonej śliwki i brązowego cukru. Najsłodszym akcentem jest polewa z białej czekolady z dodatkiem przyprawy korzennej. Muffiny są szybkie w przygotowaniu, zdrowe i bardzo ładnie się prezentują.

Przepis znajdziecie tutaj: Muffiny z suszoną śliwką

 

 

 

O Słodkim Słoiku…

Sty 28, 2016 Posted in O Słodkim Słoiku, Wszystkie 2 Comments
Sty 28, 2016 2

Jestem słoikiem, obecnie warszawskim, wcześniej krakowskim. Na tym pewnie lista się nie skończy.

A zaczęło się od bezy, którą moja Mama ubijała na szarlotkę bez użycia miksera. Później szarlotkę piekłam ja, wiele razy, dodając nieśmiało coś od siebie. Dalej potoczyło się już samo, marginesy moich studenckich zeszytów okraszone były pomysłami na ciasta, które mimochodem wpadały do głowy.

Łączenie smaków daje mi radość, a spędzenie kilku godzin w kuchni to dla mnie najlepszy rodzaj zmęczenia.

Pomysł na Słodki Słoik pojawił się w mojej głowie jakiś czas temu, dojrzewał powoli, w myśl zasady jeśli chcesz coś robić, rób to porządnie 

1907521_818007784955128_6015408804028536612_n

Mam nadzieje, że Słodki Słoik zastąpi mi marginesy zeszytów.